Uncategorized

Warszawa – najlepsze restauracje wegetariańskie

Coraz więcej osób rezygnuje z mięsa i przechodzi na wegetarianizm. Dlatego tak wiele restauracji wprowadza do swojego menu wegetariańskie potrawy. W Warszawie otworzyło się ostatnio kilka lokali z całkowicie wegetariańską kartą. Poznaj je!

Warszawa — najlepsze restauracje wegetariańskie

Poniżej znajdziesz najlepsze restauracje wegetariańskie, jakie jakie oferuje Warszawa. Są to miejsca idealne na lekki obiad, idealne, jeśli zechcesz gdzieś zabrać wege znajomych. W tych restauracjach każdy wegetarianin znajdzie coś dla siebie, każdemu na pewno oferowane potrawy zasmakują.

Vege Miasto – ul. Solidarności 60a

W tym miejscu zjesz lunch za 25 zł -z zupą i deserem lub za 20 zł bez zupy.

W menu znajdziesz m.in.: zupę warzywną z pomidorami i sezamem, warzywną zupę z cieciorką i kolendrą, krem marchewkowy z imbirem i nutą pomarańczy podawana z bobem i miętą, zupę cukiniową ze śmietanką słonecznikową i koprem włoskim, ryż jaśminowy z czarnuszką lub kokosem, kaszę jaglaną do wyboru, pulpeciki warzywno-szpinakowe w sosie kurkowym, potrawkę z bobem, marchewką i pieczonymi ziemniakami w koperkowym sosie, grillowanego bakłażana z rukolowo-bazyliowym pesto na migdałach, pieczoną dynię Hokaido z ziołami, cynamonem i czosnkiem oraz kotlety z pieczonego selera w sezamowej panierce.

Beata i Robert, właściciele Vege Miasto, swoją przygodę z wegetarianizmem zaczynali w lata 90. Wtedy była to całkowita nowość, wszystkiego dowiadywali się sami. Można powiedzieć, że byli pionierami weganizmu w stolicy. Zanim powstało Vege Miasto, rezydowali na Chmielnej, w nieistniejącym już klubie Miasto, w którym za dnia się jadało, wieczorami imprezowało. Klub upadł, a ludzie domagali się wegetariańskiego jedzenia. W obecnym lokalu na Solidarności wcześniej mieściła się restauracja egipska. Vege Miasto wystartowało na początku lipca. Do stałych klientów z Chmielnej, dołączyli nowi. W porze lunchu ciężko tutaj o stolik. Potrawy zmieniają się codziennie i nie powtarzają się. Porcje są duże, pachnące i kolorowe. Produkty pochodzą od lokalnych dostawców, większość z nich posiada atesty bio oraz eko. Można tu spotkać nie tylko młodzież, ale również biznesmenów, matki z dziećmi oraz osoby starsze.

Gruszki Pietruszki — ul. Garbarska 3/5

Lunch zjesz za 25 zł.

W menu znajdziesz m.in.: barszcz czerwony z mlekiem kokosowym, krem z pieczonych gruszek i pietruszek, krem z kalafiora, kotleciki z zielonej fasolki i suszonych pomidorów z ryżem i sałatką, kotleciki kalafiorowe z kaszą i seitanowym strogonowem, kotleciki z białej fasoli z kaszą bulgur i sosem miętowy, wegański smalec, humus z ciecierzycy, bakłażana i papryki podany ze świeżym pieczywem oraz koktajle na bazie ziół i warzyw.

Gruszki i Pietruszki to połączenie winiarni wegańskiej z kuchnią wegetariańska i wegańską .Właścicielom przyświeca idea zdrowego trybu życia, bez pogoni za modą. W porze lunchowej można tu spotkać mnóstwo osób. Porcje są duże, a produkty, warzywa i owoce pochodzą spod Lublina i Babic od zaprzyjaźnionych dostawców. Restauracje zdobią skrzynie ze świeżymi ziołami, których na bieżąco używa się w kuchni. Pachnie miętą, bazylią, pachnotką i czarnuszką. Sery przyjeżdżają z Wizajn i Korycina.

W restauracji odbywają się również wernisaże, koncerty kameralne oraz warsztaty zielarskie. W planach jest również gród zimowy.

W gruncie rzeczy — ul. Hoża 62

Lunch zjesz za 20 zł.

Możesz zjeść m.in.: zupę krem z kalafiora z orzechami włoskimi, kaszę jaglaną z marchewką, cukinią i słonecznikiem podawaną z szaszłykiem warzywnym z tofu, pierogi z nadzieniem z soczewicy, krem z białej fasolki z papryką, wędzonym tofu i lubczykiem, ryż basmati z pieczonym bakłażanem, cukinią, pomidorami, bobem, bazylią i mięta, ciabbatę z włoskim farszem bolognese, pierogi z buraczkiem lub ruskie z tofu, krem z białych warzyw z mango i czarnym sezamem, kaszę jaglaną z cieciorką, oliwkami, natką pietruszki i pieczoną gruszką, pierogi z zieloną lub z kaszą.

Właścicielki W gruncie rzeczy, Monika Donvil oraz Ula Gronowska, długo szukały pomysłu na swoją restaurację. Wiedziały jedynie, że nie będzie to na pewno zwykły kebab czy burger z frytami. W międzyczasie ze swoimi wegetariańskimi smakołykami wystawiały się m.in. na Targu Śniadaniowym i nieistniejącym Le Targu na Saskiej Kępie. W końcu znalazły lokal na Hożej, w którym wcześniej mieściła się Cykloza-pierwsza wege knajpa w stolicy i kawiarnia Nierówno pod sufitem.

Monika oraz Ula chcą pokazać innym, że z lokalnych składników przez cały rok można robić zróżnicowane, zdrowe, a przede wszystkim pyszne jedzenie. Produkty pochodzą od dostawcy współpracującego z podwarszawskimi rolnikami. Potrawy pachną przepięknie, zachwycają kolorami. Ale najważniejsza jest atmosfera w restauracji. Monika wita się z każdym, chwilkę rozmawia, zależy jej na tym, aby goście czuli się jak u siebie w domu.

Krowarzywa — ulul. Hoża 42

Lunch zjesz za 15-20 zł.

W menu znajdziesz: warzywne burgery: jaglanex, cieciorex, tofex, seitanex, warzywex, surówki, smoothies

Krowarzywa to chyba najmodniejsze wege miejsce w Warszawie. Na warzywnego burgera wpadają wszyscy: od hipsterów po matki z dziećmi, biznesmenów oraz seniorów. Przychodzą nawet mięsożercy, żeby z ciekawości spróbować czegoś innego. Bułki do burgerów są wypiekane na mleku roślinnym, sosy są domowej roboty, kawa od Zapatystów, ciasta i lody są w 100% wegańskie. Choć karta jest krótka, to jest w czym wybierać.

Właściciele restauracji, Hubert Denis oraz Krzysztof Bożek, pomysł na Krowarzywa przywieźli z Berlina. To był strzał w dziesiątkę. Mięsne burgerownie zalały warszawskie ulice, a Krowarzywa jako pierwsza postawiła na warzywa.

Kubek i ołówek — ul. Kredytowa 8

Lunch zjesz za 21 zł.

W menu znajdziesz: zupę cebulową z grzankami, cukinię faszerowaną kaszą jaglaną z papryką i suszonymi pomidorami, zupę z suszonymi pomidorami i soczewicą, faszerowane pomidory kaszą jaglaną, w wersji wege z fetą lub z serem wegańskim, zupę krem z buraków z mlekiem kokosowym, tortillę z warzywami z serem feta i w wersji wegańskiej z tofu, zupę porową, burgery z kotletami marynowanymi, lemoniadę grejpfrutowa.

Maria, właścicielka Kubka i Ołówka już w dzieciństwie marzyła o własnej kawiarni. Doświadczenie w gastronomii zdobywała pracując podczas studiów, w wielu kawiarniach, gdzie poznawała również systemy zarządzania, ludzi oraz rynek. Po roku pracy w agencji reklamowej postanowiła zmienić zajęcie.

Nazwa Kubek i Ołówek to połączenie pasji Marii — sztuki (stąd ołówek) oraz kawiarnię (stąd kubek). Wyszło bistro. W porze lunchowej wszystkie stoliki są zajęte. Jedzą to wszyscy: artyści, biznesmeni, seniorzy oraz turyści. Czas oczekiwania na jedzenie umila przyjemna muzyka, pachnie świeżo mieloną kawą i czymś słodkim. W menu codziennie jest coś innego, nowego.

Veg Deli — ul. Radna 14

Lunch zjesz za 20-40 zł.

W menu znajdziesz: krem z białych warzyw z czarnym sezamem, zupa curry z warzywami, kotlet z kalafiora z puree marchewkowym i zasmażanymi burakami, krem szczawiowo-ziemniaczany, placki z cukinii z sałatą z dressingiem z kolendry oraz tzatzikami, chłodnik malinowy, risotto z kaszy jaglanej z groszkiem, pieczarkami na czerwonym winie, krem z białych warzyw, curry z ryżem basmati, cukinią i groszkiem cukrowym, zupa grzybowa na borowikach gołąbki z czerwoną soczewicą na ziemniaczanym pure, kolorowe sałatki, wegańskie gołąbki z czerwoną soczewicą, młode ziemniaki z bobem.

Właścicielka Veg Deli, Joanna Szachowska-Tarkowska, od zawsze właściwie marzyła o restauracji oraz od bardzo dawna nie jadła mięsa. Swoje wegańskie produkty sprzedawała na warszawskich targach ze zdrowym jedzeniem, gdzie cieszyły się ogromną popularnością. Potem nadszedł czas na otworzenie własnego miejsca. Na otwarcie przyszło 200 osób. Restauracji patronuje hasło: „Jedzenie z miłością”, które wypisane jest na ścianie nad menu. Wnętrze jest jasne, urządzone w drewnie. Wszędzie leżą świeże warzywa — te same, które potem jemy. Karta jest prosta i kolorowa.


Dodaj komentarz